Katarzyna Rudzka

Kasia – do Fundacji trafiła dzięki informacji od zaprzyjaźnionego księdza. Tutaj zrozumiała, że edukacja jest drogą do zmiany siebie i całego społeczeństwa. Jak sama mówi – bycie stypendystką to dla niej duża lekcja miłosierdzia i odpowiedzialności.  Fundacja dała jej odwagę do poszukiwania innych, dzięki czemu dziś należy do wspólnoty ewangelizacyjnej oraz wspólnoty młodzieżowej przy jej parafii. Pasja do nauki, którą rozwija również dzięki wsparciu Fundacji – była bodźcem do założenia szkolnego klubu dyskusyjnego ekonomii behawioralnej, który również prowadzi. Najpiękniejsza w innych stypendystach jest dla niej pokora, którą są obdarzeni.

Do Fundacji trafiłam w 2013 roku, dzięki informacji od zaprzyjaźnionego Księdza. Jednak moje pragnienie „dzieła” rozpoczęło się już kilka lat wcześniej, kiedy jako siedmioletnia dziewczynka pojechałam z wujkami na moją wyprawę życia­ do Trójmiasta! W pewnym momencie, wychodząc z kościoła znalazłam się w samym środku fali żółtych koszulek. Wiedziałam i czułam jedno ­ od grupy tych młodych ludzi bije piękno i radość. Jak trochę podrosnę, chcę do nich należeć! I choć to wspomnienie jest bardzo zamglone, to udało mi się je zrozumieć, biegając w żółtej koszulce podczas mojego własnego fundacyjnego obozu.

Przed dołączeniem do Fundacji byłam małą Kasią… z małymi marzeniami. Byłam przykładnym uczniem, ale nie wiedziałam, co z tym dalej zrobić. Po kilku latach w Fundacji, obserwując moich rówieśników – a szczególnie absolwentów, którzy zaczynali w swoich małych miejscowościach, a teraz zakładają własne firmy i przedszkola –  zaczynam coraz bardziej rozumieć, że edukacja jest drogą do zmiany siebie i całego społeczeństwa.

Przed dołączeniem do Fundacji starałam się znajdować radość w tym, co spotyka mnie każdego dnia. Jednak wciąż brakowało mi „swojego miejsca”. Wiele czasu spędzałam na nauce, czytaniu książek i udziałach w projektach, jednak kiedy zaczęłam dorastać przestało mi to wystarczać. Nie miałam grupy osób, z którą mogłabym się identyfikować, dzielić wspólne pasje, marzenia oraz problemy. Po przystąpieniu do Fundacji –  zdobyłam odwagę, aby poszukiwać innych. To ona dała mi też odwagę, aby szukać jeszcze dalej, dzięki czemu dołączyłam do wspólnoty ewangelizacyjnej oraz wspólnoty młodzieżowej przy mojej parafii. I tak stała Fundacja stała się moją druga rodziną.

Kiedy myślę o Fundacji – to najpiękniejsza wydaje mi się pokora, którą obdarzeni są stypendyści. Szczególnie piękne i trudne zarazem – było dla mnie doświadczenie mojego kolegi stypendysty, który w swoim domu rodzinnym wiele wycierpiał. Słuchając jego historii, myślałam, że musi mieć do życia wiele żalu, a w sobie ogromną samotność –  co w jego sytuacji wydawało się zupełnie naturalne. Jak wielkie jednak dał mi świadectwo, kiedy podczas rozmowy opowiadał mi o wszystkich osobach, które były obecne w jego życiu z miłosierną miłością i szacunkiem, bez słowa żalu. Tamtego wieczoru byłam szczęśliwa, że Fundacja pozwala wzrastać takim mężczyznom.

Jako stypendyści mieliśmy okazję do zaangażowania się  w wolontariat podczas lipcowego Spotkania Młodych w Krakowie. Służba ta, dała nam możliwość oobistego poznania Biskupów i Kardynałów z całego świata, którzy okazali wielką otwartość, a oprócz wspomnień zostawili również pamiątki ze swoich ojczyzn. W Fundacji wiele mówi się o tym, że mamy obok siebie starszych stypendystów i absolwentów różnych profesji, do których możemy zwrócić się o pomoc. Jednak sama zrozumiałam to dopiero na letnim obozie w Rzeszowie, gdzie jako członek obozowej grupy medialnej mogłam nauczyć się prezentacji przed kamerą czy sztuki udzielania wywiadu. W szkole założyłam i prowadzę klub dyskusyjny ekonomii behawioralnej (Behavioural Economics Discussion Society), w którym razem z innymi uczniami przeprowadzamy małe eksperymenty psychologiczne i znajdujemy sposoby na zastosowanie różnych teorii w naszym środowisku.

Bycie członkiem Fundacji jest dla mnie piękną lekcją miłosierdzia i odpowiedzialności. Tutaj zawsze będzie nam dana druga szansa, jeśli tylko potraktujemy ją poważnie. We współczesnym świecie dobrze jest mieć takie miejsce, w którym ludzie sobie wybaczają. Fajnie jest w tej Fundacji.