Łukasz Hinc

Łukasz jest niesamowicie pozytywnym człowiekiem o wielkim sercu, a jednocześnie studentem trzeciego roku Technologii Chemicznej na Politechnice Gdańskiej i wolontariuszem Fundacji „Trzeba marzyć”, w której działanie angażuje się całym sercem i poświęca jej wiele czasu wolnego. Interesuje się sportem. Byłby szczęśliwy, mogąc zwiedzać egzotyczne i odmienne kulturowo części świata. Do wspólnoty stypendialnej Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” należy od 2011 roku.

Trafiłem do Fundacji przed szkołą średnią. Dowiedziałem się o niej od znajomej, która obecnie jest szefową wspólnoty bydgoskiej. To był nowy rozdział w moim życiu. Dzięki Fundacji mogę studiować, rozwijać pasje i poznawać ludzi, a to jest najważniejsze. Podczas letnich obozów miałem możliwość spotkać niesamowite, wartościowe osoby. Spotkałem stypendystów z całego kraju, wielu z nich zostało moimi przyjaciółmi. Utrzymujemy kontakt mimo dzielącej nas odległości. Znajomości z osobami z różnych zakątków Polski poszerzają perspektywę widzenia świata, są również bardzo pomocne na co dzień. Wspólnota stypendialna jest jak jedna wielka rodzina.

Fundacja bardzo mi pomogła w rozpoczęciu dorosłego i samodzielnego życia. Dzięki wsparciu Darczyńców mogę realizować swoje plany i marzenia. Chcę również, by inni mogli je spełniać, dlatego od trzech lat jestem Wolontariuszem w Fundacji „Trzeba marzyć” działającej na terenie województwa pomorskiego. Jest to organizacja, której celem jest spełnianie marzeń ciężko chorych dzieci, których rodzice z powodu ograniczeń zdrowotnych ich pociech lub przeszkód finansowych nie mają szans sami ich zrealizować. Moja rola polega na spotykaniu się z chorymi dziećmi, pytaniu o ich marzenia i pomoc w ich spełnianiu. Wiosną 2016 roku poznałem chorego na nowotwór Oliwiera, wielkiego kibica Realu Madryt. Chłopiec marzył o poznaniu Cristiano Ronaldo, ale ze względu na zły stan zdrowia nie mógł polecieć do Hiszpanii, więc wydawało się, że jest to marzenie niemożliwe do spełnienia. Nadzieje pojawiły się, gdy jesienią 2016 roku Legia Warszawa dostała się do Ligi Mistrzów razem z ulubioną drużyną Oliwiera. Gdy już było wiadome, że Cristiano Ronaldo odwiedzi Polskę, dołożyliśmy wszelkich starań, aby zorganizować spotkanie. Udało się – 1 listopada pojechaliśmy do Warszawy. W hotelu, w którym zatrzymali się piłkarze, Oliwier poznał nie tylko Ronaldo, ale całą drużynę Realu Madryt. Radość chłopca była nie do opisania. Próbuję pomóc w spełnianiu marzeń innym, bo chcę podawać dalej dobro, które sam otrzymuję. Uśmiech dzieci jest najlepszym dowodem na to, że warto.