Homilia na Mszy św. rozpoczynającej obóz stypendystów-uczniów w Siedlcach
Katedra siedlecka, 21 lipca 2026 r., bp Grzegorz Suchodolski
„Jesteście przyjaciółmi Moimi” (J 15,15)
Wyobraźcie sobie pierwszoklasistę, który przyjeżdża do nowej szkoły. Nikogo nie zna. Po pierwszej lekcji wychodzi na przerwę i ma wrażenie, że wszyscy już mają swoje paczki. On stoi z telefonem w ręku, udaje, że coś sprawdza, ale tak naprawdę czuje się samotny. Wtedy podchodzi do niego ktoś i mówi: „Chodź z nami. Przy naszym stoliku jest miejsce i dla ciebie”. To trwa może dziesięć sekund. Dla tych, którzy zaprosili, to drobiazg. Dla tego chłopaka czy dziewczyny może to być chwila, której nigdy nie zapomni. W jednej chwili z człowieka „obcego” staje się „jednym z nich”.
Myślę, że tak właśnie działa Jezus. On nie mówi: „Najpierw udowodnij, że jesteś wystarczająco dobry”. On mówi: „Chodź. Jest miejsce przy Mnie. Jesteś moim przyjacielem.” A kiedy człowiek przyjmuje tę przyjaźń, odkrywa, że siedzi przy stole z innymi, którzy także zostali zaproszeni. Tak rodzi się Kościół – rodzina Jezusa.
Droga Młodzieży – Kochani Stypendyści, Drodzy Wychowawcy i Opiekunowie, Czcigodni Księża, Drodzy Alumni, Kochane Siostry Zakonne, Drodzy Bracia i Siostry!
Wraz z biskupem Kazimierzem – pasterzem naszego Kościoła, który przewodniczy tej liturgii, ks. Pawłem – koordynatorem Fundacji w naszej diecezji oraz Władzami naszego miasta witamy was bardzo serdecznie w Siedlcach. Cieszymy się, że to właśnie tutaj przybyliście, aby przeżyć w tym roku wasz wakacyjny obóz. Od samego początku chcielibyśmy, abyście poczuli się jak u siebie w domu, abyście czuli się tu bezpieczni, przyjęci i zaopiekowani. Szczególnie ciepłe słowa kierujemy do tych spośród was, dla których ten obóz to taka „pierwsza klasa” w fundacyjnej szkole wiary i przyjaźni. Razem z waszymi wychowawcami i opiekunami mówimy: „przy naszym stoliku jest miejsce dla ciebie; bądź jednym z nas – stań się naszym przyjacielem”.
Kochani, nasze miasto od kilku lat promuje się hasłem: „Siedlce – Miasto Przyjazne”. Mam nadzieję, że po tych dniach wyjedziecie stąd z przekonaniem, że nie jest to tylko slogan reklamowy. Chcemy, abyście rzeczywiście doświadczyli tutaj wśród nas życzliwości, gościnności i otwartych serc.
Mówiąc dzisiaj o przyjaźni mam na myśli także to hasło, znacznie ważniejsze od tego miejskiego, które jest tematem waszego obozu. To słowa samego Jezusa zapisane w 15 rozdziale Ewangelii św. Jana: „Jesteście przyjaciółmi moimi” (J 15,15).
To niezwykłe, że Jezus nie mówi do powołanych przez siebie uczniów i apostołów: jesteście moimi pracownikami, jesteście moimi wykonawcami, podwykonawcami, zwolennikami. Ale mówi: „Jesteście moimi Przyjaciółmi”.
Przyjaciel to ktoś, komu powierzamy swe serce. Kto zna prawdę o nas i mimo to pozostaje blisko. Kto nie wykorzystuje naszej słabości, ale pomaga nam wzrastać. Każdy z nas marzy o takiej przyjaźni.
„Siedlce – Miasto Przyjazne” zaprasza was, drodzy młodzi, w tych dniach do okrycia i odnowienia w was tych relacji, które wasze życie czynią szczęśliwym i pięknym: relacji z Jezusem – najlepszym Przyjacielem, ale także relacji między wami i ze wspólnotą miejscowego Kościoła.
Przyjaźń nigdy nie jest sprawą prywatną. Ona tworzy rodzinę, tworzy Kościół, tworzy wspólnotę. Wspaniale ukazuje to dzisiejsza Ewangelia. Kiedy Jezus słyszy, że czeka na Niego Matka i krewni, wskazuje na uczniów i mówi: „Kto pełni wolę Ojca mojego, ten jest Mi bratem, siostrą i matką.”
Więzy przyjaźni z Jezusem – dla tych, którzy chcą pełnić wolę Bożą – stają się więzami krwi, więzami rodzinnymi. „Ten jest Mi bratem, siostrą i matką”. Dlatego prawdziwi przyjaciele mówią o sobie: „jesteśmy jak rodzina; jesteśmy rodziną”. To jeden z największych komplementów. Oznacza on coś znacznie głębszego niż to, że „dobrze się dogadujemy”.
Kiedy wy, młodzi, mówicie o swojej paczce: „jesteśmy jak rodzina”, nie macie na myśli pokrewieństwa czy powinowactwa. Mówicie jednak o czymś znacznie ważniejszym. O miejscu, gdzie można być sobą. Gdzie nie trzeba udawać. Gdzie zna się swoje słabości, a mimo to jest się przyjętym. Gdzie ktoś cieszy się z twoich sukcesów i nie odchodzi, gdy przeżywasz porażki.
Właśnie o takiej rodzinie mówi dziś Jezus. Kiedy wskazuje na uczniów i mówi: „To są moja matka i moi bracia”, nie odrzuca swojej ziemskiej rodziny. Przeciwnie, On poszerza znaczenie rodziny. Mówi: tam, gdzie ludzie żyją wolą Ojca, rodzi się najgłębsza więź – więź silniejsza niż wspólne zainteresowania, silniejsza niż wspólnie spędzony czas. Rodzi się rodzina Bożych dzieci.
Źródło takiej przyjaźni pokazuje nam dzisiaj pierwsze czytanie. Prorok Micheasz zachwyca się Bogiem, który przebacza, podnosi i jest wierny. Prawdziwa przyjaźń zawsze ma w sobie coś z Bożego miłosierdzia. Nie polega na tym, że nigdy się nie ranimy, ale że potrafimy sobie przebaczać, dawać kolejną szansę i pozostawać wiernymi.
Przyjaźń z Jezusem zawsze prowadzi do przyjaźni z ludźmi. Droga do Boga jest drogą wśród braci. Dlatego hasło tegorocznego obozu: „Jesteście przyjaciółmi moimi” nie jest tylko zaproszeniem do osobistej relacji z Jezusem. Oznacza ono także, że przyjaciele Jezusa stają się rodziną między sobą.
Czy jesteście na to gotowi?
Przyjechaliście do Siedlec nie tylko po to, aby zawrzeć nowe znajomości i mniej lub bardziej ciekawie przeżyć trochę czasu wakacji.
Przyjechaliście tutaj do „Miasta Przyjaznego”, aby w tym roku nauczyć się przyjaźni, która rodzi się z Ewangelii – przyjaźni wymagającej, odrzucającej własne strefy komfortu i otwierającej na innych, na drugiego.
Pewnie każdy z was przeżył sytuację, kiedy ktoś założył grupę na komunikatorze. Jedni zostali dodani do niej od razu. Ktoś inny jednak czeka… czeka i patrzy, czy pojawi się powiadomienie. I wtedy najbardziej boli nie to, że grupa istnieje. Najbardziej boli myśl, że „oni o mnie zapomnieli, że do nich nie należę”.
Nie tak będzie wami. Jezus robi coś odwrotnego. On nikogo nie pomija. Każdemu mówi: „Jesteś moim przyjacielem.” A potem zaprasza, żebyśmy także i my nikogo nie pozostawili poza wspólnotą.
„Dobre rzeczy trzeba robić dobrze” – mawiał jeden z założycieli Fundacji, śp. ks. abp Tadeusz Gocłowski. Te słowa wyczytałem w „Niecodzienniku” przygotowanym na wasz obóz. Przywołał je w nim ks. Dariusz Kowalczyk – oficjalnie – przewodniczący Zarządu Fundacji (brzmi dumnie), a nieoficjalnie – przyjaciel, przyjaciel mój i mam nadzieję wielu z was. „Dobre rzeczy trzeba robić dobrze”. Ufam, że takim będzie ten czas spędzony w Siedlcach.
Uczenie się przyjaźni jest wymagające, potrzebuje czasu i przestrzeni, ale najbardziej potrzebuje gotowości i otwartości serca.
I jakże pięknie, że w gronie patronów waszego Dzieła jest i św. Jan Paweł II. Bo od kogo mamy się uczyć się trudnej sztuki przyjaźni, jeśli nie od tego, o którym na każdym etapie jego życia mówiło się: to przyjaciel młodych.
Dlaczego młodzi tak go kochali? Nie dlatego, że próbował być młodzieżowy. Nie dlatego, że mówił tylko to, co chcieli usłyszeć.
Kochali go, ponieważ był autentyczny. Wymagał, ale jednocześnie ufał młodym. Widział w nich przyszłość Kościoła. Potrafił słuchać. Potrafił przebaczać. Potrafił być blisko.
Najpiękniejszym dowodem tej przyjaźni było jego nieustanne przypominanie: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi.” On wiedział, że najwierniejszym Przyjacielem człowieka jest Jezus. To św. Jan Paweł II w pierwszym swoim Liście Apostolskim do młodych z 1985 roku wskazał na Jezusa jako na „jedynego kompetentnego Rozmówcę” dla młodego człowieka.
Echem tych słów są późniejsze słowa papieża Franciszka, który mówił: „jeżeli macie ważne pytania dotyczące waszego życie, nie szukajcie na nie odpowiedzi w internecie, ale stawiajcie je Jezusowi, trwając przy Nim w adoracji przed Najświętszym Sakramentem”. Jezus – jedyny kompetentny Rozmówca dla młodego człowieka.
Jesteście na to gotowi?
Kochani, przyjaźni z Jezusem (i z innymi) nie mierzy się ilością lajków w internecie. Miarą przyjaźni jest serce otwarte na żywe relacje, na realną obecność, na dialog, na słuchanie i towarzyszenie, na spędzanie ze sobą czasu i wspólne realizowanie projektów. Obóz „Jesteście przyjaciółmi Moimi” to zaproszenie do drogi, którą macie przebyć razem, do zaangażowania i wysiłku, do wytyczenia celów, które każą opuścić wygodną kanapę i bezpieczną strefę komfortu, by jeszcze bardziej poznać Boga i Kościół Jego Syna Jezusa Chrystusa. Kościół, który tutaj na podlaskiej ziemi okazał wielką wierność poprzez męczeństwo wielu swoich synów, zwłaszcza w Pratulinie, do którego w tych dniach pojedziecie.
To tutaj w Siedlcach, stając pośród licznie zgromadzonych wiernych, 10 czerwca 1999 roku, Ojciec Święty Jan Paweł II mówiąc o odważnym świadectwie błogosławionych Męczenników z Pratulina, powiedział: „Nowa ewangelizacja potrzebuje prawdziwych świadków wiary, ludzi zakorzenionych w krzyżu Jezusa Chrystusa i gotowych dla Niego ponosić ofiary”. Kiedy będziecie w Pratulinie, Kodniu i Janowie Podlaskim pamiętajcie, że wszędzie tam unici cierpieli za wiarę katolicką i oddawali życie, by zachować jedność z Papieżem – Białym Ojcem, jak go nazywali.
Drodzy Młodzi Przyjaciele!
Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, której jesteście cząstką, jest czymś więcej niż tylko programem stypendialnym. Dla was jest szkołą wiary i przyjaźni. Dla nas jest żywym pomnikiem Jana Pawła II i lekcją nadziei, że młodzież nie jest taka jak o niej powszechnie mówią, ale że jest „żywą ikoną Kościoła pielgrzymującego nadal po drogach świata”.
Niech czas obozu będzie dla każdego z was czasem umocnienia i odkrywania potrójnej przyjaźni – z Jezusem, między sobą, i z Kościołem. Niech Siedlce okażą się dla was rzeczywiście miastem przyjaznym, a nasze kościelne parafialne wspólnoty waszym domem – domem przyjaciół Jezusa.
Niech Bóg wam błogosławi! Niech Bóg błogosławi Fundację!

