Wizyta stypendystów na Majdanku

Wczoraj, 5 lipca, pierwsza grupa stypendystów zwiedziła obóz koncentracyjny na Majdanku. W Sali projekcyjnej Państwowego Muzeum na Majdanku wyświetlono dwudziestominutowy film opowiadający o historii obozu oraz nakreślający tło historyczne tamtych tragicznych dni w dziejach Europy i świata. Przez trzydzieści cztery miesiące, od października 1941 roku do 22 lipca 1944, Niemcy deportowali do obozów ok. 150 tysięcy więźniów różnych narodowości.

Stypendyści zapoznali się z tym, jak funkcjonował obóz oraz poznali podstawową faktografię. Następnie zwiedzili ekspozycję muzeum mieszczącą się w obozowych barakach. Przy upalnej pogodzie ciemne i duszne pomieszczenia robiły jeszcze bardziej ponure wrażenie. Pozwoliły uzmysłowić młodym ludziom w jak trudnych warunkach musieli mieszkać więźniowie. Trafiając do obozu, mieli całkowicie utracić swoją tożsamość, stać się nic nieznaczącym ciągiem cyfr wyszytych na pasiastym ubraniu. Młodzież miała okazję zobaczyć przedmioty codziennego użytku czy zabawki odebrane dzieciom , które trafiły do obozu. Symbolizują one brutalnie przerwane beztroskie dzieciństwo. Dzieci poniżej 15 roku życia nie miały praktycznie szans na przeżycie.

Poruszającym eksponatem jest narysowany na papierze film dla Krysi  pt. „Krysia musi mieć braciszka”. Obok leżą zrobione przez więźniów karty do gry. To namiastka normalności i szansa na chwilowe zapomnienie o otaczającej rzeczywistości.

Więźniowie byli skazani na nieludzkie traktowanie. Ich racje żywnościowe stanowiły jedną czwartą tego, co powinien otrzymać dorosły człowiek, by przeżyć. Do tego dochodziła dwunastogodzinna, wyczerpująca praca. Można stwierdzić, że to wiara dawała więźniom siłę do przetrwania kolejnego dnia. W muzeum można zobaczyć duży różaniec wykonany z chleba czy obrazki świętych namalowane przez skazanych.

Najbardziej poruszającym momentem zwiedzania jest odwiedzenie baraku, który wypełniają nagrania nakładających się na siebie głosów. Może tak gwarno było właśnie w czasie, gdy mieszkali tu stłoczeni w ciżbę więźniowie. Nie sposób zrozumieć poszczególnych słów, ale ma się wrażenie, że tamte pokolenie chce przekazać współczesnym jedno: „Los nasz dla was przestrogą”. Taki właśnie napis znajduje się na frontonie mauzoleum, gdzie usypano górę z prochów ofiar. W czasie gdy stypendyści dotarli do tego miejsca, rozległ się śpiew Żydów modlących się za ofiary Holocaustu, które zginęły w obozie na Majdanku. To przypadkowe spotkanie młodych z  dwóch religii, jest namiastką tego, co wydarzy się w najbliższą niedzielę, 8 lipca, a mianowicie Międzyreligijnego spotkania młodych, podczas którego wyznawcy różnych religii wspólnie będą modlić się o pokój.

Pod tym linkiem można przeczytać przemyślenia samych stypendystów po wizycie w obozie zagłady na Majdanku.

 

Eliza Studzińska